Dotychczas Łódź kojarzyła mi się tylko z szarością, fabrykami starymi jak i nowymi no i oczywiście z polskim tygodniem mody. W ciągu trzech dni skojarzeń jest jeszcze więcej.
W dużym skrócie mówiąc Manufaktura totalnie mnie powaliła. Całkowicie różni się od innych galerii nie tylko ze względu na to, że jest ożywieniem starej fabryki ale i przez to, że jest tam mnóstwo pomysłowych detali.
Jeśli chodzi o ulicę Piotrkowską to można tam przesiadywać całymi dniami a i nocą też tętni życiem pomimo środka tygodnia. Pełno klimatycznych knajpek, fenomenalnie ubranych ludzi i spektakularnych kamienic. Przyznaję, przesadzałam już fotografując i zachwycając się każdym elementem tych budowli. Jednak bardzo zaskoczyła mnie kamienica bogato prezentująca się z zewnątrz, lecz wewnątrz była obrazem totalnego zaniedbania.